Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

W poszukiwaniu wegańskiego śniadania w środku tygodnia trafiliśmy do Tel Aviv Urban Food przy Al. Niepodległości, jesto to młodsza siostra mieszczącego się na Poznańskiej Tel Avivu, czyli restauracji w pewnym stopniu kultowej wśród wegan (Jedyne miejsce w Stolicy gdzie można zjeść wegańskie jedzenie w bardziej eleganckiej wersji). Jest to już druga restauracja z serii „Urban Food” (pierwsza mieści się na ul. Mickiewicza), i właśnie ten człon w nazwie powinien nas nakierować, że jest to restauracja nieco innego typu niż wspomniana wcześniej starsza siostra, tutaj stawia się na miejskie, szybkie w przygotowaniu posiłki. Dodatkowo, wszystkie dania są wegańskie i bezglutenowe (za bezglutenowe pieczywo dopłacimy 3 zł), co bardzo nas ucieszyło.

Przychodzimy do Tel Avivu chwilę przed otwarciem, jest 8:50, a my prosto po wizycie u lekarza, głodni jak wilki bo nie zdążyliśmy nic zjeść przed wyjściem z domu. Mamy trochę czasu, jednak nie tak dużo żeby przejeżdżać pół warszawy w poszukiwaniu wegańskiego śniadania, a do tego lubimy odwiedzać nowe miejsca. Bardzo miły pan pomimo tego, że jeszcze sprząta wnętrze, pozwala nam poczekać te 10 minut w środku, jednak na zewnątrz jest temperatura oscylująca w granicy zera. Restauracja jest malutka, zaledwie kilka stolików, większość wysokich, ze stołkami barowymi. Pod oknami wygodne, miękko obite ławki z poduszkami, uwielbiam takie siedziska. Czujemy się swojsko, Baśka od razu zaczyna rozrabiać, a to oznacza, że jest u siebie.

telavivurbanfood (1 of 6)

Jeszcze chwile przed 9 zostajemu usadzeni do stolika, od razu możemy zamawiać. Jednak wybór nie jest prosty. Dostępna jest cała karta główna, bardzo zbliżona do tej z „dużego” Tel Avivu, jednak my tu przyszliśmy po coś innego. Na dodatkowej, niewielkiej karcie wydrukowane jest menu „Śniadania Miejskie”. Kilkanaście bardzo ciekawych propozycji, ciężko nam się zdecydować. I chociaż kusi mnie zamówienie Suba z Pulpecikami warzywno-grzybowymi (10,90 zł) to ostatecznie zamawiamy trzy inne propozycje, które naszym zdaniem najlepiej nam pokażą przekrój tutejszej kuchni.

telavivurbanfood (4 of 6)

Jak pierwsze na stole pojawia się Śniadanie Ladino (29,90 zł), czyli domowe wegańskie chorizo z pieczonym pomidorem (pyszne!) do tego bakłażan Or Akiva, marynowana rzodkiew, sos daktylowo-musztardowy i harrisa, wszystko podane z grillowaną ciabbattą. Ze śniadania najbardziej smakuje nam kiełbaska, nie jest za sucha, dobrze doprawiona, wyraźnie czujemy, że przygotowana jest z tofu, a bez glutenu. Smakuje nam obojgu, Baśka najbardziej zajada się marynowadką rzodkiewką.

telavivurbanfood (5 of 6)

Kolejno pojawiają się zarówno Śniadanie Tel Aviv (29,90 zł) czyli szakszuka z towarzystwie malutkich falafeli, hummusu, buraków balsamico i marchwi po marokańsku. Do tego pyszny sos aioli, marynowana rzodkiew i chlebek pitta. Tym razem moje serce skrada marchewka, o pysznym głębokim smaku z wyraźnie wyczuwalnymi przyprawami (czy mam rację, że czuję w niej anyż?). Jednak szakszuka, którą znam już dobrze z głównego Tel Avivu, jest równie pyszna. Przygotowywana na duszonej papryki i sosu pomidorowego, serwowana z pysznym tofu.

telavivurbanfood (2 of 6)

Nie zdążymy się nacieszyć tym śniadaniem gdy na stole pojawia się Śniadanie Tradycyjne (10,90 zł), czyli zestaw past śniadaniowych z pieczywem. Pasta „jajeczna”, „Twarożek” (Z racji tego, że się skończył zastąpiliśmy to tofetą, czyli tofu-fetą – przepyszna!), smalec z fasoli, powidła śliwkowe i pieczywo. To śniadanie ma najmniejszy efekt „wow”. Jak widzicie jest sporo tańsze od innych i dużo bardziej tradycyjne (jak sama nazwa wskazuje), jednak najbardziej posmakowało Basi. Była zachwycona, ze sama może posmarować sobie bułeczkę pastą, zajeść kosteczką tofu i co chwile podjadała buraki w balsamico ze Śniadania Tel Aviv. Pasta jajeczna i smalec, bardzo smaczne chociaż ja wolę bardziej doprawione, miło zaskoczyły mnie powidła śliwkowe, które nie były bardzo słodkie, a posiadały fajny, aromat przypraw.

telavivurbanfood (1 of 1)

Do picia zamówiliśmy kawę śniadaniową (Dostępną do śniadania w cenie 4,90 zł) oraz wybraną przez Basię gorzką czekoladę (14,90 zł). Kawa bardzo ciekawa, korzennie przyprawiona, za to czekolada była po prostu boska! Idealna w tak mroźną pogodę, spróbujcie koniecznie.

Łącznie za całe śniadanie dla trzech osób zapłaciliśmy 100 zł. 

Podsumowując, Tel Aviv Urba Food to fajne, malutkie i przytulne miejsce ze smacznym jedzeniem. Wszystko podawane jest bardzo szybko, dlatego myślę, że idealnie nadaje się również na osób w pośpiechu.

Tel Aviv Urban Food

www

Fanpage FB

al. Niepodległości 142a
02-554 Warszawa
+48 785 002 989