Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

W internecie ostatnimy czasy podniosła się dyskusja. Dlaczego osoby, które promują zdrowy styl życia, promują też bardzo drogi styl życia? Przeglądając bloga Ani Lewandowskiej  można trafić na sporo komentarzy osób narzekających na ceny produktów, których używa w swoich przepisach. Hitem była owsianka, którą ktoś podliczył na 60zł za miseczkę (przypadek ten pojawił się nawet na Pudlu). Owa owsianka zawierała dużo dodatków z nasionkami chia, jagodami goji i liofilizowanymi porzeczkami na przedzie, a wszystko zalane było mlekiem migdałowym – za 10zł za litr. Więc jak to jest z tym zdrowym jedzeniem? Czy każdy może sobie na to pozwolić?

Super foods.

W Polsce (która jest jednak dużo w tyle za innymi krajami) super-jedzenie zdobywa dopiero popularność. Ludzie zaczęli postrzegać pewne produkty jako leki na wszelkie zło. Myślą: jem super foods – jem zdrowo. I chociaż nie twierdzę, że jedzenie nasion chia (które sama bardzo lubię) jest złe, to uważam, że trzeba kupować wszystkie te nowości z głową. Więcej o super foods możecie przeczytać na blogu Klaudyny.

Producenci bardzo lubią nas zachęcać do wydawania pieniędzy. Nie ma się co dziwić. Jednak wystarczy zrobić mały research, żeby poznać ukrywaną prawę – w Polsce super foods było od zawsze i zawsze będzie. Nie musimy sprowadzać go z daleka i później płacić krocie. Jeśli posiadasz nawet minimalną wiedzę, możesz tanio kupić prawdziwe, lokalne super jedzenie.

Poniżej krótka lista mojego ulubionego, Polskiego super foods:

aronia / borówka / cebula / czarnuszka / czarny bez / czosnek / jarmuż / kasze / kiszona kapusta / mniszek lekarski / porzeczka / rokitnik / siemię lniane / sok z brzozy / zielona pietruszka / żurawina

Każdy z tych składników ma inne działanie i jest naprawdę super. Nie tylko zdrowotnie, ale też jeśli chodzi o zawartość portfela. Możecie iść spokojnie na zakupy. Główka czosnku kosztuje mniej niż 2 złote.

 

EKO, BIO, ORGANICZNY…

Bardzo często spotykamy nalepki na produktach, certyfikaty, zapewnienia od producenta. Jesteśmy w sklepie i stwierdzamy, że ta mąka jest lepsza, bo ma certyfikat, a ta obok ma jakieś takie opakowanie bez żadnych pieczątek, hologramów… Jakaś taka normalna ta mąka. A ten bakłażan? No jakiś taki zbyt dorodny, w sklepach organicznych zawsze takie uschnięte te bakłażany, one na pewno są naturalne.

Nie twierdze, że kupowanie w sklepach z organiczną, bio, eko itp. żywnością jest złe. Ono jest po prostu drogie. I chociaż kupuję niektóre produkty w takich sklepach, to warzywa, owoce, mąki itp. wolę kupić ze sprawdzonego miejsca, gdzie jest po prostu zdrowe jedzenie.

Co jest złego w bio, eko itp.? Czemu to jest dużo droższe? Chodzi o certyfikaty, producent żeby je pozyskać musi po prostu zapłacić. Dlatego moim zdaniem świetnym rozwiązaniem jest kupowanie jedzenia od sprawdzonego producenta, gdzie jest ono uprawiane w sposób zdrowy, nie koniecznie certyfikowany ekologiczny. W Warszawie i okolicach mamy ułatwione zadanie.  Dzięki targowi internetowemu Rano Zebrano możemy zamawiać świeże, zdrowe produkty prosto do domu. Nikt mi nie płaci za reklamę, miałam po prostu okazję przekonać się na własnej skórze jak wygląda uprawa produktów przez nich oferowanych. Jednym z gospodarstw są Rysiny  gdzie gospodarze nie używają żadnych chemicznych wspomagaczy, a że ich pola uprawne znajdują się na obrzeżach Warszawy to można przyjechać samemu, wybrać co chcemy kupić. A jak czegoś nie ma w małym sklepiku to Pan idzie i nam zrywa z pola, albo możemy też sami zerwać, czemu nie. Tylko pamiętajcie o kaloszach.

 

zdrowe-jedzenie-1-Collage

 

Sezonowość.

Ostatnia i tak naprawdę najważniejsza rzecz. Jedzcie sezonowo. Jedzenie truskawek zimą jest super sprawą, ale są strasznie drogie! I zazwyczaj niestety mniej smaczne. Stawiajmy no rzeczy dostępne lokalnie o danej porze roku. I może łatwo mi mówić, bo moim ulubionym jedzeniem jest kiszona kapusta, jednak polecam – spróbuj. TUTAJ znajdziesz świetny interaktywny kalendarz sezonowości warzyw i owoców, a jak chcesz możesz też pobrać go w formie PDFa.

kalerzan sezonowości

Czas to pieniądz.

Nie jestem dietetykiem, ani specjalistą. Jestem blogerką. Umiem troche gotować, lubię smaczne jedzenie i cały czas staram się zdrowo jeść. I uważam, że to staranie się jest ważne. Nie wydawaj fortuny, nie rób głupstw.

Znajdź sobie swój sposób na zdrowe jedzenie, taki sposób, z którym będziesz się dobrze czuł.

Ja zamawiam jedzenie przez internet, lubię też chodzić na targi, czy pojechać do Rysin. Nie robię zawsze tak samo, nie sprawdzam obsesyjnie wszystkiego. Tylko jestem czujna, patrzę na to co jem. Pamiętaj, jedzenie musi być przyjemnością, robimy to przez całe życie, dzień w dzień. Nie ma sensu jechać przez całe miasto do ekologicznego sklepu, tak naprawdę to dopiero jest nieekologiczne i drogie. Idź na targ, zagadaj ze sprzedawcą. Wypytaj co kupujesz, spróbuj, zobacz, posmakuj. Jak będzie ok to wróć. Mówi się: myśl globalnie, działaj lokalnie. I z jedzeniem świetnie się to sprawdza.