Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
Niedawno kupiłam nowe foremki na czekoladki. Musiałam je od razu wykorzystać, a z braku standardowych składników na czekoladki powstał ten przepis. Wspaniałe i dużo lepsze od oryginału Michałki :) 


Przygotowałam je w dwóch wersjach – ciemnej i białej. Te ciemne, ze względu na dodatek gorzkiej czekolady smakują mi dużo bardziej. Po zapakowaniu w ładne pudełeczko mogą stanowić piękny prezent na zbliżające się Święta lub inne okazje :)

U mnie jedno pudełko (do duże) powędrowało w ręce znajomych z okazji nowego mieszkania i wspólnego skręcania szafy (świetnie się sprawdziły szczególnie jako doładowanie energetyczne ;) ) a mniejszy pakunek podarowałam Tacie z okazji imienin, jemu też bardzo smakowało.

Skład (40 czekoladek – 20 ciemnych i 20 białych)

Nadzienie

  • 3/4 puszki mleka skondensowanego słodzonego,
  • 1 szklana mleka w proszku (lub troszkę więcej, w zależności od konsystencji),
  • 50g białej czekolady,
  • 1 szklanka orzeszków ziemnych,
  • 1 łyżeczka pasty z nasion wanilii (bądź nasionka z jednej laski wanilii),
  • 1/2 łyżeczki soli,
  • 1/3 szklanki kakao (do ciemnej wersji)
Mleko skondensowane przelać do garnuszka, dodać do niego połamaną białą czekoladę i podgrzewać, aż do rozpuszczenia i połączenia. Zdjąć z ognia, dodać pastę z wanilii, sól oraz mleko w proszku i wymieszać, granulki mleka powinny się lekko rozpuścić i mocno zagęścić masę. Orzeszki ziemne lekko posiekać i dołożyć do masy. Wymieszać wszystko i podzielić masę na dwie równe części do jednej z nich dodać kakao. Odstawić do wystygnięcia.
Baza czekoladek
  • 150g czekolady białej,
  • 150g czekolady gorzkiej.
Czekolady rozpuścić w garnuszkach w kąpieli wodnej. Na początku rozpuścić tylko 100g, po zdjęciu z ognia dodać pozostałe 50g i wymieszać do połączenia. To tzw. temperowanie czekolady i dzięki temu masa będzie bardziej delikatna i błyszcząca w foremkach.
Za pomocą pędzelka wysmarować dokładnie otwory w foremkach. Wstawić do lodówki na kilka minut i w razie konieczności powtórzyć smarowanie i chłodzenie. Pamiętając by zostawić część czekolady do wykorzystania jako spód czekoladek.
Gdy foremki będą już dokładnie wysmarowane nakładać po jednej łyżeczce nadzienia (ciemne do ciemnej czekolady, a jasne do jasnej, albo odwrotnie, jak lubicie) lekko dociskając mokrymi palcami. Foremki muszą mieć także spód, więc nadzienie nie może wypełniać otworu aż po samą krawędź. Po wyłożeniu nadzienia przy pomocy pędzelka rozsmarować pozostałą czekoladę „zamykając” foremki. Schłodzić w lodówce przez co najmniej godzinę. A po tym czasie można śmiało wyjmować i zjadać :) Fajnie się sprawdzą jako prezent, ja właśnie w ten sposób je wykorzystałam.
michalki (1 of 1)-2