Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.
 

 Pyszne kotleciki, bardzo delikatne, a jednak wyraziste w smaku. Polecam wszystkim weganom, wegetarianom i ludziom, który po prostu chcą czasami zrezygnować z mięsa :) Przepis podpatrzony w mojej ulubionej warszawskiej restauracji wege – Biosfeerze. Uwaga – uzależnia! ;)

 Składniki (12 małych kotlecików)

  • 4 średnie marchewki,
  • 4 łyżki mąki,
  • pół pęczka pietruszki,
  • kilka listków rukoli (opcjonalnie),
  • 1/2 szklanki pestek dyni bądź słonecznika,
  • szczypta soli i pieprzu,
  • olej ryżowy bądź rzepakowy do smażenia.

Marchewki oskrobać i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Posolić i odstawić na kilka minut. Pestki dyni bądź słonecznik podprażyć na suchej patelni i drobno posiekać. Pietruszkę i rukole umyć i posiekać. Do marchewki, która powinna puścić trochę wody przesiać mąkę i wymieszać. Odstawić na kilka minut, marchewka powinna wchłonąć część mąki, ugniatając rękami powinniśmy czuć, że z mąki i marchewki robi się plastyczna masa. Dodać posiekane pestki i natkę z rukolą. Dodać sól i pieprz do smaku. Formować małe kotleciki, lekko większe od orzecha włoskiego. Smażyć na rozgrzanym oleju z obu stron. Na koniec dobrze jest zdjąć z ognia i jeszcze chwilę zostawić pod przykryciem, żeby były naprawdę mięciutkie. Jeśli nie chcecie smażyć można je upiec w foremkach do muffinów, wysmarowawszy gniazda wcześniej olejem. 20 minut w temperaturze 180º C powinno wystarczyć. Najlepiej smakują z pieczonymi ziemniaczkami i lekką wiosenną sałatką. Smacznego!