Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Wiele osób na początku nowego roku mówi o swoich postanowieniach, założeniach i planach. Wszyscy liczą na to, że kolejny rok będzie inny, a oni w końcu spełnią wszystkie swoje marzenia. Ja jednak zamiast obietnic, wolę podsumowania. A zamiast gdybania, realne fakty.

Ten rok był dla mnie wyjątkowy. Rozwój bloga, niesamowite podróże, trudne decyzje i zmiana, jaka we mnie nastąpiła. Po szczegóły zapraszam Was poniżej.

 

1. Rzucić wszystko i wyjechać.

SONY DSC

Na początu roku udało nam sie zrealizować długo nieosiągalną nawet myślami rzecz. Wyjechaliśmy na kilka miesięcy wyjechać do Portugalii (więcej przeczytacie tutaj: Zmieniam swoje życie).

I chociaż ten wyjazd był czymś zupełnie innym niż oczekiwałam, a także nie wszystko poszło po naszej myśli, to uważam to za przełom w moim życiu.

Mieszkanie w Portugalii jest pierwszą, tak dużą, pozornie niewykonalną rzeczą, którą udało nam się zrealizować. Robiąc to poczułam, że mogę zrobić wszystko.

 

2. Odwiedzenie restauracji z gwiazdką Michelin.

SONY DSC

Bardziej osiągalne marzenie, a jednak przez wiele lat nie udało mi się go spełnić. W tym roku za to zrobiłam to dwukrotnie: raz w restauracji Martina Wisharta w Edynburgu, a drugi u naszego rodzimego Wojciecha Modesta Amaro. Doświadczenia są niesamowite, wszystkim, którym udało się uzbierać trochę wolnej gotówki bardzo polecam. Dobrze podsumowuje to zwrot: Nie opłaca się, ale warto.

Dodatkowo Łuki napisał posta „Czy można się najeść w restauracji z gwiazdką Michelin?” na podstawie restauracji Martina Wisharta.

 

3. Zobaczenie Loch Ness.

SONY DSC

Przed wyjazdem do Portugalii spędziliśmy jakiś czas w Szkocji. Wypożyczyliśmy Caterhama (to spełnienie marzenia Łukiego) i pojechać nim wzdłuż domiemanego domu potwora z Loch Ness :) Tutaj filmik nakręcony przez Łukiego.

 

4. Odwiedzenie Meksyku.

SONY DSC

Każdy ma taki kraj, że jak o nim słyszy to od razu myśli „Czemu mnie jeszcze tam nie było?”. Ja miałam tak z meksykiem, i chociaż powiem Wam, że to co tam zastałam było kompletnie czymś innym niż się spodziewałam to jednak było warto!

4. Wynajęcie prywatnego samolotu.

wynajem-samolotu-2-Collage

Ten tytuł brzmi conajmniej nowobogacko, jednak w trakcie naszej podróży mieliśmy okazję właśnie samolot wynająć. Razem z samolotem wynajęliśmy pilota i polecieliśmy obejrzeć…

5. Zobaczenie Blue Hole w Belize.

blue-hole-Collage

Było to moje marzenie od kilku lat i właściwie spełnienie właśnie jego pokazuje mi jak silną moc przyciągania ma to o czym sobie pomyślimy. Często myślę o czymś intensywnie, a później zapominam na jakiś czas i dopiero jak to się stanie to uświadamiam sobie, że podświadomie, że dążyłam do tego przez ten cały czas. Zobaczenie Blue Hole na żywo to było ogromne przeżycie.

6. Pomieszkanie w domku na plaży.

cale-caulker-collage2

Coś czego nie udało mi się zrobić w trakcie wakacji na Bali w zeszłym roku.  Caye Caulker należące do Belize to mało znane miejsce, które jest kawałkiem raju. Biały piasek, przejrzysta woda, piękna pogoda i kraby chodzące w tą i z powrotem po każdej możliwej ścieżce. Zakochałam się w tym miejscu, uważam je za moją oazę. Ludzie, których tam spotkałam okazali się magiczni, każdy z nich długo szukał swojego miejsca, a teraz czuje się szczęśliwy. Mała cabana na plaży, kokosy spadające w nocy na dach, wiatr od oceanu i ten piękny widok wschodzącego słońca. Jeszcze tam wrócę!

7. Pływanie z delfinami.

marzenia-1

Zawsze chciałam dotknąć delfina, zobaczyć jaką jego skóra ma fakturę. Udało mi się tego dokonać na wyspie niedaleko meksykańskiego Cancun. Okazało się, że delfin w dotyku jest bardzo przyjemny, zupełnie nie oślizły, a spojrzenie ma jak człowiek. Albo raczej bardziej inteligentne niż wiele osób, które miałam okazję w życiu spotkać. Pływanie z delfinami, robienie z nimi sztuczek na prawdziwym oceanie, a nie w basenie to jest prawdziwa przygoda, warta moim zdaniem wydania na to kasy.

8. Odwiedzenie miejsca, w którym zatrzymał się czas.

GWATEMALA-Collage

Gwatemala. Jeszcze niedawno nie do końca kojarzyłam gdzie jest na mapie. Teraz wiem dokładnie, a bransoletka, którą stamtąd przywiozłam przypomina mi o tej podróży codziennie. Z jednej strony bieda, ludzie pracujący w pocie czoła, nieubłagana natura i niebezpieczny ustrój polityczny. Z drugiej strony piękne widoki, niespotykanie mili i szczęśliwi tubylcy oraz takie okazy zwierząt i roślin, których nie da się zobaczyć nigdzie indziej. Dodatkowo moim wielkim marzeniem było zobaczenie na żywo tukanów!

Nie bójcie się nieznanego, bo może się okazać Wam bardziej bliskie, niż to co uważaliście do tej pory za dom.

9. Pojechanie w podróż tylko z plecakiem.

SONY DSC

Moja wielka zmora od zawsze – duży bagaż. Jadąc na Maderę mieliśmy ze sobą 3 wielkie walizki (i czwartą malutką ;)) i chociaż to jest usprawiedliwione, bo jechaliśmy tam z zamysłem zostania cały rok, to teraz zrobiłabym to zupełnie inaczej. Jadąc w podróż po Maksyku postanowiłam spełnić moją obietnicę daną w trakcie zeszłorocznych wakacji i spakować się jedynie w plecak. 3 tygodnie i 50-litrowy plecak? Odrobina przygotowania i to jest naprawdę do zrobienia! Teraz czuję, że nie mogłabym podróżować inaczej! Gdyby nie mały bagaż, nie moglibyśmy polecieć samolotem nad Blue Hole, czy też swobodnie poruszać się po ulicach miast, nie martwiąc się o bagaż pozostawiony w samochodzie.

10. Osobiste poznanie blogerów, których czytam!

blogowigilia-Collage

Tak naprawdę, nie można tutaj mówić o „poznaniu”, ponieważ było to raczej spotkanie na najwspanialszej imprezie roku, jaką jest Blogowigilia. Wspaniały klimat stworzony na Stadionie Narodowym, jeszcze wspanialsi ludzie i oczywiście ja, chcąca poznać każdego z nich ;) Tego wieczoru udało mi się złapać:

  • Kasie Gandor – którą szczerze uwielbiam, głównie za jej poczucie humoru oraz nieprzeciętne spojrzenie na Świat,
  • Konrada i K. z Moja Dziewczyna Czyta Blogi  – teksty Konrada są zabójczo śmieszne, a K.? Ta dziewczyna to czyste złoto, uwielbiam ją!
  • Anię z Czosnek w Pomidorach – okazała się moją dotychczas nieznaną siostrą <3,
  • Andrzeja z JestKultura – nawet się nie spodziewacie ile on ma blogowych planów! Coś czuję, że następny rok będzie należał do niego. A czy Ty, odważny marzycielu, jesteś na to gotowy? ;)
  • Natalię aka Nishka – wspaniała, ciepła osoba, którą bardzo przepraszam, za nazywanie cały czas „Nishką”, jednak nazwa bloga przeglądanego praktycznie codziennie wyryła mi się zbyt głęboko w pamięci,
  • Pawła Opydo – który nazwał mnie swoim stalkerem, tylko dlatego, że komentuję prawie każdy jego post ;)
  • Tomka Tomczyka aka Kominek aka Jason Hunt – jego nie trzeba nikomu przedstawiać, jednak dodam, że in person jest to naprawdę miły gość (albo się kryje ;) )
  • Wiele innych osób, których bardzo lubię i zamierzam śledzić ich twórczość internetową. Powiem jedno – jesteście moją inspiracją!

 

DODATKOWO:

11. Zaplanowanie podróży w kierunku marzeń – Hawaje!

Jesteśmy nałogowcami jeśli chodzi o wyszukiwanie tanich lotów. Gdy zobaczyliśmy ofertę (która była błędem systemu rezerwacji) lotu na Hawaje za 1700zł za osobę w obie strony, nie wahaliśmy się ani minuty. Kupilismy bilety i w kwietniu, na cały miesiąc lecimy zwiedzić wszystkie wyspy Hawajów.

 

Muszę przyznać, to był dla mnie naprawdę dobry rok. Spisanie tego wszystkiego jeszcze bardziej mi uświadomiło jakie w życiu mam szczęście. Osobom, które od razu podniosą raban, że na takie podróże trzeba mieć kupę pieniędzy pragnę od razu zamknąć usta – to nie prawda. Nasze wakacje w egzotyczne kierunki często wychodzą nas mniej niż europejskie wakacje naszych znajomych, a nie mieszkamy w hostelach, nie jemy w podejrzanych miejscach i nie oszczędzamy każdego „dolara”. Podróżować tanio, ale z prawdziwą klasą się da, jednak trzeba poświęcić trochę więcej czasu na zaplanowanie i wyszukanie odpowiednich ofert. Jeśli wyrazicie taką chęć, to przygotuję dla Was mały poradnik tego jak robimy to my.

Pamiętajcie nie chodzi o to co robimy, ale o to kim jesteśmy. Sukcesem nie jest to jaką mamy pracę, jak spędzamy czas, lecz to kim się staliśmy. Jeśli będziesz „człowiekiem sukcesu” to żaden sukces nie przejcie Ci koło nosa, a spełnienie marzeń będzie tylko kwestią czasu i planem na najbliższy czas.

Ten rok bardzo zmienił mnie jako człowieka i czuję się z tym niesamowicie.

A jeśli jesteście ciekawi jak wygląda bloger w podróży to mała podpowiedź poniżej ;)

bloger-w-podrozy-1